/assets/img/slider/home.jpg

„Pamiątka” to słowo, które pochodzi od słowa „pamiętać” i dlatego w archiwach rodzinnych stare fotografie zajmują szczególne miejsce; przypominają kolejnym pokoleniom o ich korzeniach. Pozwala to budować człowiekowi tożsamość niezbędną do podążania pewniejszym krokiem w przyszłość. Zdajemy sobie sprawę, że Rodziny, które zdecydowały się udostępnić skarby prywatnych albumów, podzieliły się dla dobra wspólnego bardzo intymnym światem. Z całego serca za to dziękujemy.

Setne urodziny polskiej niepodległości to znakomita okazja, aby zobaczyć jak wyglądało życie rodzinne na ziemi pszczyńskiej w dwudziestoleciu odrodzonej Rzeczpospolitej. Sto lat to zaledwie cztery pokolenia; nieliczni urodzeni w 1918 roku mieli przywilej wziąć na ręce swoje prawnuki. Jednak każdy prawnuk może spojrzeć wstecz, przyjrzeć się starym fotografiom, aby chociaż odrobinę poczuć klimat lat, w których ich pradziadkowie byli młodzi. Tamten czas naznaczony był ważkimi i tragicznymi wydarzeniami I wojny światowej i powstań śląskich. Z drugiej strony, toczyło się normalne życie społeczne i rodzinne; dla jednych wygodne i dostatnie, dla większości praca w pocie czoła, aby utrzymać liczną rodzinę. Ciężka praca nie wypełniała jednak całego życia ludzkiego. Nasi przodkowie znajdowali czas na celebrowanie świąt rodzinnych, religijnych, państwowych, działali w licznych związkach i organizacjach społecznych dużo liczniej i chętniej niż my obecnie. Zamożniejsi wypoczywali nad morzem, młodzież z Gimnazjum Chrobrego jeździła na wycieczki górskie i rowerowe, zimą organizowano obozy narciarskie. Dolce Vita przerwana II wojną światową, która zdruzgotała marzenia pokolenia urodzonego u progu niepodległości.

Uważny widz zobaczy również wiele niuansów dotyczących chociażby ówczesnej mody. Z fotografii patrzą na nas eleganckie damy i panowie, ale także proste „dziołchy”, dla których zrobienie zdjęcia było wydarzeniem wartym założenia odświętnego stroju, aby godnie prezentować się w oczach współczesnych i… potomnych. Ludzie tworzyli i pielęgnowali więzi, chociaż nie mieli socjologów i psychologów mówiących im jakie to ważne.

W oglądaniu starych fotografii jest coś wzruszającego i bolesnego zarazem; uświadamia nam nieubłagany upływ czasu i jak krucha bywa ludzka pamięć. Pozostały zdjęcia, ale często nie ma już nikogo, kto potrafiłby określić czas, miejsce i nazwać ludzi na fotografii. Mamy nadzieję, że nasz projekt „uRodziny Niepodległej na Ziemi Pszczyńskiej” dostarczy Państwu wiele wzruszeń, ale także pozwoli związać przerwaną nić pamięci i uświadomi, że powinniśmy być kronikarzami własnej rodziny; z tych paciorków ludzkich losów utkane są dzieje narodu.

Lucyna Romańska, wrzesień 2018 r.